Home Kącik Ornitologa Szpak - zwiastun wiosny
Szpak - zwiastun wiosny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Pawlukojć   
poniedziałek, 21 marca 2016 10:24

Z miłością do sąsiadów i języków obcych

SzpakMimo, iż są jednymi z najbardziej pospolitych i licznych ptaków w Europie nie przestają fascynować, oburzać, intrygować. Mogą być uciążliwe, mają wielu przeciwników, ale za każdym razem z przyjemnością słucha się ich wczesnowiosennego śpiewu. Szpaki korzystają z żelaznej zasady panującej w show biznesie. Nie ważne, czy mówią o tobie dobrze, czy źle, ważne żeby w ogóle mówili. Szpak ptasim celebrytą? Talentu i urody z pewnością mu nie brakuje!

SIEDMIU WSPANIAŁYCH

Jednym z najbardziej sztandarowych wcieleń szpaka jest rola zwiastuna wiosny. Jest to produkcja bardzo dobrze obsadzona, gdyż obok naszych bohaterów występują w niej również takie uznane gwiazdy, jak żurawie, gęsi, czy czajki. A jeżeli jeszcze dodamy, że za reżyserię całego dzieła zabrała się sama natura to już Oscar, Złota Palma w Cannes i Złote Lwy Gdańskie zapewnione.

Można by rzec -  kto pierwszy ten lepszy. Jednak do tego można jeszcze dodać, że ten pierwszy, kto ma najbliżej. Szpaki nie są migrantami długodystansowymi. Na okres zimy przenoszą się na zachód Europy, jednak są w swoich zimowych wyprawach są na tyle elastyczne, że trasy przelotu i odległości uzależniają od warunków. Po prostu jeżeli im w pióra dobrze zawieje to się przesuną nawet do północnej Afryki. Jeśli natomiast nie ma takiej konieczności to nie będą się wysilać i przeczekają zimę jak najbliżej swoich lęgowisk.

Nie wiem z kolei, jak traktować tegorocznych  wiosennych zwiastunów, gdyż tym razem pierwsze  szpaki zaobserwowałem już 16 stycznia. Czyżby trochę rozregulował im się kalendarz i przybyły za wcześnie?  A być może zmyślne ptaki wyczuwały, że zima w tym roku będzie nad wyraz wiosenna i postanowiły pozostać.  W każdym razie obecność szpaków o tej porze roku na naszych mazurskich terenach to duża rzadkość. Tym bardziej, ze akurat w połowie stycznia na trzy tygodnie zrobiło się naprawdę zimowo.

Na ten odważny ruch pobytu zimą na terenie gminy Giżycko zdecydowało się siedmiu wspaniałych, odważnych śmiałków. Przynajmniej na taką grupę natknąłem się na terenie Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Spytkowie. W okresie mrozu i śniegu otwarty teren składowiska okazał się miejscem atrakcyjnym również dla zimujących szpaków. Świeże warstwy odpadów rozpychane i przesuwane przez ciężkie maszyny tworzyły enklawę wolną od zmarzliny. Niewielkie szpaki skwapliwie i pieczołowicie przeszukiwały w swoim stylu, krok po kroku, centymetr po centymetrze. Na piechotę, dynamicznie, w ciągłym ruchu, sprawnie, szybko i do przodu. Oczywiście stołówka w Spytkowie przyciągała też innych klientów. Co ciekawe, szpaki, mimo iż były zdecydowanie najmniejszymi wśród całego grona nie wykazywały specjalnych kompleksów. Kręciły się pomiędzy kawkami, gawronami, czy pokaźnymi krukami bez większych obaw. Odwaga szpaków mogła imponować tym bardziej, że w tym samym czasie i w tym samym lokalu stołowały się również drapieżne myszołowy.

SZPAK POLIGLOTA

Szpak szpaka szpakiem pogania. Szpaki mogą być wszędzie i widać je wszędzie. A to przesiadujące na przewodach i słupach gdzieś na łąkach, a to drepczące po polach, a to śpiewające gdzieś z wysokich przydrożnych drzew, a to w miastach, w ogrodach, w parkach, na budynkach i trawnikach. Jednak nie zawsze w otoczeniu człowieka panował tak wysoki wskaźnik "zaszpaczenia". Pierwotnie były to ptaki ściśle związane ze środowiskiem leśnym i wcale nie tak liczne. Gnieździły się w dziuplastych  drzewach, żerowały w lesie. Jednak rozwijająca się populacja stopniowo zaczęła wychodzić spoza tego zamkniętego układu i poznawać uroki życia poza zwartą gęstwina drzew. A najważniejsze, że ten człowiek okazał się wcale nie taki straszny, jak go zawczasu malowano. Bywa, że  nawet wywiesi budki lęgowe, a i dokarmi w trudnych chwilach. W ogóle towarzystwo człowieka może przynieść wiele korzyści i ułatwień.

Szpaki się dziwią, ale i podziwiają - "jakie ogromne i solidne gniazda budują ci ludzie; w takich gigantycznych budowlach to i dla niewielkiego ptaka miejsce się znajdzie". I wpychają się szpaki chętnie  pod dachy budynków, we wnęki, otwory, nie zawsze pytając o zgodę właścicieli. Zapewne nie zdają sobie sprawy, że nie zawsze mogą być mile widzianym sąsiedztwem. Trochę wydzióbią, trochę pobrudzą - obecność takich lokatorów wymaga od gospodarzy znaczących pokładów tolerancji.  Szpaki są typowymi dziuplakami. Wystarczy byle otwór o średnicy niecałych 5 cm, aby dorosły ptak się tylko mógł przecisnąć, a już mieszkanko gotowe. Jest jednak jeden wymóg - dziupla, czy otwór musi być położony przynajmniej kilka metrów nad ziemią. To względy bezpieczeństwa i z tym się nie dyskutuje!

Umiejętność przystosowania się do nowych warunków, do nowych sytuacji i do nowych okoliczności świadczy o dużej elastyczności szpaków, o ich zdolności do kombinowania, do podejmowania kolejnych wyzwań. To też świadectwo inteligencji tych ptaków, czyli bystrości, możliwości szybkiego przyswajania  faktów, pozytywnego reagowania na pojawiające się, nieznane zdarzenia. To szkoła życia i szpaki przeszły przez nią w swoim stylu - czyli błyskawicznie i dynamicznie! A że uczyć się te ptaki potrafią i czynią to nad wyraz skutecznie świadczą o tym ich skłonności do naśladowania innych głosów. W swoich wiosennych pieśniach chętnie wtrącają zapożyczenia z innych zasłyszanych melodii, a to śpiewu wilgi, a to jaskółek, a nawet drapieżnych myszołowów, czy dzięciołów. Tak naprawdę repertuar jest właściwie nieograniczony, a jego dobór zależy od składu sąsiadów i od rozchodzących się po okolicach odgłosów. Zapewne moi rówieśnicy pamiętają kultową "Akademię Pana Kleksa" oraz szpaka Mateusza, który swobodnie rozmawiał ludzkim głosem (choć wymawiał tylko końcówki wyrazów). Nie przypadkowo Jan Brzechwa umieścił zaczarowanego księcia w ciele właśnie tego ptaszka.  Szpaki wychowujące się przy człowieku rzeczywiście mogą po pewnym czasie nauczyć się powtarzać pojedyncze wyrazy.

BOMBARDOWANIE "PAMPERSAMI"

Towarzystwo przede wszystkim! Szpaki tolerują sąsiadów i są ptakami, które dobrze czują się wśród swoich. Nawet w sezonie lęgowym nie izolują się od reszty, a gdy jest taka możliwość chętnie osiedlają się w niewielkich, luźnych koloniach. Oczywiście musi być w okolicy odpowiednia ilość budek, dziupli, czy właściwych wnęk.  Nie mają jednak ściśle wyznaczonych rewirów, których strzegą i bronią przed konkurencją. Pożywienia szukają przeważnie na polach i łąkach położonych daleko od gniazd. Stąd też  obecność sąsiadów nie może wpłynąć negatywnie na losy danej rodziny.

Szpaki należą do grupy ptaków, które nazywam "pampersowcami". Mają doskonale rozwiązany problem utrzymania czystości w dziupli , w której wykluły się pisklaki. Młode ptaki wydalają odchody, które są pokryte specjalną błoną, utrzymującą całą zawartość, jak w woreczku. Dzięki temu rodzice mogą bardzo łatwo w dziobach wynosić wszelkie nieczystości.  Zmyślnie jednak nie wyrzucają ich bezpośrednio przed dziuplą, gdyż byłby to widoczny i niepotrzebny sygnał dla drapieżników - "są odchody, więc w pobliżu muszą być też ich właściciele!" Chwytają więc pampersy w dzioby i lecą z nimi na odległość kilkuset metrów, w jakieś ustronne miejsce. Czasami jednak wybór takiego miejsca zrzutu jest zupełnie nietrafiony. O sile rażenia takiego "bombardowania" mogłem przekonać się osobiście. Działka moich rodziców położona jest w odległości kilkudziesięciu metrów od ściany lasu, gdzie na jego obrzeżach od lat gnieździ się niewielka kolonia szpaków. Traf chciał, że trasa ich przelotów z pampersikami maluchów przebiega akurat nad naszym ogrodem i właśnie najczęściej na wysokości stołu i ławek dokonują widowiskowego zrzutu. Czasami wręcz wydaje się, ze robią to złośliwie. W dodatku naloty są nieustanne, gdyż szybko rosnące głodomory produkują ładunki wybuchowe w ekspresowym tempie.

Pod koniec lata szpaki jeszcze bardziej łakną swojego towarzystwa. Po zakończeniu sezonu lęgowego  gromadzą się w coraz większe stada i koczują po okolicach przygotowując się do odlotu. Wówczas często widać ogromne zbiorowiska szpaków przesiadujące na polach, przydrożnych słupach, czy trzcinowiskach. Czasami są to setki ptaków, a czasami tysiące. Największe jednak stada tworzą na zimowiskach w zachodniej Europie. W niektórych dużych miastach szpaki stanowią poważny problem. Wieczorami wszystkie zlatują się w wybranych miejscach na noclegowiskach tworząc gigantyczne zbiorowiska liczące nawet po sto tysięcy osobników. To dla mieszkańców niewątpliwie duża niedogodność, jednak widok takiego przelatującego stada zapiera dech w piersiach.

Kto jeszcze nie bardzo lubi szpaki? Z pewnością działkowcy i ogrodnicy. Stado jesiennych szpaków z łatwością i w ekspresowym tempie może ogołocić  wszystkie okoliczne drzewka z wiśni, czy czereśni. To jednak już nie są nasze szpaki, gdyż te opuszczają  kraj zanim dojrzeją owoce. To szpaki przelotne ze wschodu i północy Europy, dla których nasze ogrody stanowią dobry posiłek regeneracyjny przed dalszą podróżą. W sezonie lęgowym pożywnie szpaków stanowią wszelkiego rodzaju owady, gąsienice, larwy i wszystko inne drobne co pełza, biega i się wije.

Czego zazdroszczę szpakom? Z pewnością tej zdolności i predyspozycji do nauki języków obcych. A przede wszystkim zaangażowania i wytrwałości w poznawaniu i utrwalaniu nowych słówek. Gdybym miał choć trochę smykałki szpaków do powtarzania poznanych zwrotów i zdań, dziś władałbym biegle nie tylko językiem angielskim i niemieckim, ale może i mongolskim...




Zmieniony: poniedziałek, 21 marca 2016 10:52