Home Kącik Ornitologa Wrona siwa - typ indywidualisty
Wrona siwa - typ indywidualisty PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Pawlukojć   
środa, 25 maja 2016 05:47

Inteligentny rozbójnik

Wrona siwaWrona siwa wronie siwej nie równa. Ptaki zamieszkujące tereny rolnicze, doliny rzeczne, obrzeża jezior i lasów cechuje duża ostrożność, płochliwość względem człowieka, wzmożona uwaga i podejrzliwość. Miejskie wrony siwe to z kolei stworzenia bez zahamowań, odważne, śmiałe i ekspansywne. Jednak wszystkie łączy zestaw podstawowych walorów: inteligencja, operatywność i umiejętność dostosowania się do nowych sytuacji.

NIE PODJESZ, NIE POJEDZIESZ

Włóczęga, rozbójnik, rabuś - takie określenia zapewne padałyby z dziobów innych ptaków, gdyby miały określić swój stosunek do wron.  Lista skarg, zarzutów i przewinień jest długa. Grabież jaj, porywanie pisklaków, prześladowanie całych rodzin, przeganianie rodziców z gniazda. To wszystko sprawia, że wrony siwe zyskały opnie ptaków bezwzględnych i destrukcyjnych.  Ale czy w jakimś stopniu może je to w ogóle interesować? Oczywiście, że nie! Wrony doskonale znają podstawową  zasadę obowiązującą w przyrodzie: "jak dobrze nie podjesz to nie pojedziesz".  Przestrzegają również kolejnej, która nakazuje optymalnie korzystać z każdej nadarzającej się okazji do zaspokojenia apetytu.  Druga szansa może się długo nie pojawić. Wrony siwe, jako ptaki wyjątkowo inteligentne, posiadają swój "dekalog żywieniowy" i przestrzegają go punkt po punkcie: po pierwsze - nie wybrzydzaj, po drugie - jedz zarówno mięso, jak i pokarm roślinny, po trzecie - pamiętaj, abyś śmietniska i wysypiska regularnie odwiedzał itp.

Umiejętność szybkiego uczenia się, dobra pamięć, znajomość terenu - to wszystko przemawia za wronami.  Ptaki te błyskawicznie rejestrują co, gdzie, o jakiej porze i w jakiej sytuacji może trafić się im do zjedzenia.  A w dodatku są wszystkożerne, co znacząco ułatwia funkcjonowanie. W zależności od pory roku, dnia, możliwości i danej sytuacji wrony odżywiają się drobnymi ssakami, ptakami, pisklętami, jajami ptaków, rybami, chrząszczami, ważkami, dżdżownicami, ziarnem, owocami, padliną, resztkami ze śmietników i wysypisk. Człowiek również dysponuje szerokim wachlarzem preferencji pokarmowych, ale niektóre z wyżej wymienionych dań serwowanych przez wrony siwe zdecydowanie przerastają nasze możliwości.

SIWE I CZARNE

Wydaje się więc, że wrony siwe tak sobie beztrosko i bezstresowo hulają po okolicach. Coś upolują, coś znajdą, coś zabiorą, coś wyszarpią. Jednak nic bardziej mylnego. Los tych ptaków jest równie ciężki, jak innych skrzydlatych mieszkańców i stale muszą balansować na krawędzi przetrwania. Jest przysłowie: "mieczem wojujesz, od miecza giniesz". Tak i wrony siwe bardzo często padają ofiarą stosowanej przez siebie taktyki. Do ich podstawowych wrogów należą kruki. Są większe, mocniejsze i często działają w zorganizowanych "gangach". Bardzo chętnie plądrują wronie gniazda i niezwykle trudno jest im w tym procederze przeszkodzić. To właśnie w dużej mierze obecność kurków wpływa na osłabienie się populacji śródpolnych wron siwych.

Ornitologia jest nauką wyjątkowo dynamiczną i nieustannie się rozwijająca. Jeszcze kilkanaście lat temu wrona siwa nie była traktowana jako odrębny gatunek, a jedynie za podgatunek wrony zwyczajnej. Podobnie było z występującym w Europie zachodniej czarnowronem. Dopiero w 2003 roku ptaki te zyskały swoja odrębność i niezależność.  Jednak rzeczywiście wrona siwa i czarnowron to bardzo blisko spokrewnione ze sobą ptaki.  Pod wieloma względami to wiernie odzwierciedlone kopie. Największą różnicą jest ubarwienie. Czarnowron, jak sama nazwa wskazuje, jest jednolicie czarny, niczym smoła. Trochę przez to może przypominać zminiaturyzowanego kruka. U wrony siwej czarna pozostała  głowa, szyja, skrzydła i ogon. Reszta części ciała, a więc grzbiet i brzuch są popielate. Wrony siwe zamieszkują obszary od Uralu do Niemiec i półwyspu Apenińskiego. Dalej na zachód rozciąga się królestwo czarnowronów. Oba gatunki rozmieściły się tak, że rzadko wchodzą sobie w drogę. Czasami jednak na granicy ich występowania można zauważyć stada mieszane. Mało tego, bywa że i dochodzi do mezaliansów. Wówczas potomstwo takiej pary nosi cechy obojga rodziców, a w ich upierzeniach występuje różny stosunek barwy czarnej i szarej.

MIESZCZUCHY I WIEŚNIAKI

Od połowy ubiegłego wieku wrony siwe stopniowo zaczęły wkraczać do miast. Dzięki swoim zdolnościom adaptacyjnym znakomicie odnalazły się w nowym, obcym środowisku. Zachęcone łatwym dostępem do pożywienia (odpadki, śmietniki), a także brakiem na terenach miast ich naturalnej konkurencji, czyli kurków, szybko pomnażały swoją liczebność. Od tamtej pory wrony siwe na stałe wpisały się w krajobraz dużych miast, m.in. Warszawy, Poznania, Wrocławia, Gdańska, czy Krakowa. Miejskie wrony siwe zachowują się już zupełnie inaczej, niż ich kuzyni z prowincji. Mają swoje nawyki, strategie, maniery. W końcu wielkomiejski styl życia to intensywniejsze tempo, większe doznania, szybsze zmiany. Żeby wpasować się w ten błyskotliwy i dynamiczny świat trzeba być jednostką operatywną, zdecydowaną, zdeterminowaną, przebojową.

Wrony siwe, które od wielu pokoleń funkcjonują na terenie wielkich miast to ptaki niezwykle śmiałe w stosunki do człowieka, żeby nie powiedzieć - bezczelne. Mogłem się o tym dobitnie przekonać podczas ubiegłorocznego pobytu w Warszawie. Wybraliśmy się wówczas z żoną na spacer po Łazienkach Królewskich. Po długiej i wyczerpującej wędrówce zdecydowaliśmy się kupić gofry w miejscowym sklepiku. Gdy tylko odeszliśmy od okienka od razu przy naszych nogach pojawiły się dwie wrony siwe. Ptaki nie żebrały o pokarm, nie prosiły, one się po prostu domagały! Podążały za nami krok w krok, jak oswojone pieski. Czasem zabiegały nam drogę i spoglądając na smakowite gofry krakały wniebogłosy, aż uszy puchły. Gdy kawałek ukruszył się i upadł na ziemię ptaki błyskawicznie rzuciły się, jak na wyścigi. Od razu dostrzegły to inne wrony i od tej chwili podążała za nami już grupka pięciu głodomorów. Cały ten pocieszny kondukt uroczyście odprowadzał nas do wyjścia, oczywiście dopóki gofry nie zostały zjedzone.

Próżno takich zachowań szukać u wron siwych zamieszkujących nasze tereny, czyli "wieśniaków". To ptaki, które niechętnie wchodzą w jakąkolwiek interakcję z człowiekiem. Miasta omijają z daleka. Muszą sobie radzić zupełnie inaczej. Toteż każda okoliczna, szanująca się wrona siwa nie pominie na mapach swoich żerowisk tak atrakcyjnego miejsca, jakim jest plac z odpadami w Zakładzie Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Spytkowie. Przez cały rok wrony widoczne są na terenie zakładu. Jednak nie przebywają w dużych stadach, jak kawki, czy gawrony. To typ indywidualistów, którzy rzadko łącza się w duże grupy. Przeważnie trzymają się w parach, czasami zimą tworzą niewielkie zgrupowania. Jednak nasze wrony siwe na okres zimowy w większości przemieszczają się na zachód Europy. Na ich miejsce przybywają populacje z północno - wschodnich krańców kontynentu. To również odróżnia wrony siwe z populacji śródpolnych od ich miejskich kuzynów, którzy prowadzą zdecydowanie osiadły tryb życia.

Zmieniony: środa, 01 czerwca 2016 07:22